Hamowanie awaryjne

Jagna Stankiewicz

31 sierpnia 2021

Trzy mity o hamowaniu awaryjnym – ile jest w nich prawdy?

Często można spotkać się z pytaniem: kiedy należy hamować awaryjnie? Ponieważ nie jest to tak oczywista kwestia, na wstępie warto rozwiać wszelkie wątpliwości. Hamowanie awaryjne należy wykonać zawsze wtedy, kiedy jesteśmy zmuszeni jak najszybciej wytracić prędkość. Bywa, że jest to jedyna możliwość uniknięcia kolizji. Pretekstem do hamowania awaryjnego może stać się chociażby dziecko, które niespodziewanie wybiegło na ulicę.

Ślad opony po hamowaniu
Czasami milisekundy mogą dzielić nas od wypadku na drodze. W takich sytuacjach bez zawahania powinniśmy korzystać z hamowania awaryjnego.

Czym jest hamowanie awaryjne i jak je wykonać?

Jest to dość prosta czynność. Polega ona na wciśnięciu hamulca z całej siły w podłogę i trzymaniu go aż do całkowitego zatrzymania pojazdu. Każde puszczenie hamulca lub zmniejszenie nacisku na pedał wydłuża drogę hamowania.

Warto nadmienić, że podczas wykonywania tej czynności dobrze jest obserwować kierunek w którym chcemy się poruszać, a nie ten w który podąża samochód. Przy odrobinie szczęścia istnieje szansa, że skręcimy koła w dobrą stronę i pojedziemy w wybranym kierunku. 

Przez wiele niewiadomych krążących wokół pojęcia hamowania awaryjnego, na przestrzeni lat na jego temat powstało wiele mitów, które warto teraz obalić.

Pierwszy mit – należy puścić hamulec, jeżeli pada deszcz

Jest to mit, który wynika ze starej techniki jeżdżenia samochodem bez ABS-ów. Podczas awaryjnego hamowania takim autem koła blokują się, a pojazd przestaje reagować na kręcenie kierownicą.

W samochodach bez ABS-ów hamowanie pulsacyjne jest lepszym sposobem na sprawne kierowanie pojazdem. Jest to jednak ekstremalnie trudny do wykonania manewr, który wymaga bardzo dobrego wyczucia samochodu, doświadczenia i zachowania zimnej krwi. Na szczęście w nowych samochodach, ABS-y wchodzą w skład obowiązkowego wyposażenia auta, więc umiejętność hamowania pulsacyjnego z reguły nie będzie nam potrzebna.

Hamowanie awaryjne

Drugi mit – puść hamulec, jeżeli wpadłeś w poślizg!

Niezależnie od tego, czy poślizg jest podsterowny (przednie koła) czy nadsterowny (tylne koła) w trakcie awaryjnej sytuacji na drodze wciskamy hamulec. Współczesne ABS-y stabilizują samochód nawet w momencie dużego poślizgu nadsterownego. 

W przypadku wpadnięcia w poślizg pod żadnym pozorem nie powinniśmy dodawać gazu. Oczywiście, biorąc pod uwagę fizykę jazdy, w niektórych przypadkach dodanie gazu w poślizgu nadsterownym pozwoli opanować samochód i wyprowadzić go na prostą. Niestety, jest to niewykonalne podczas standardowej sytuacji na drodze, więc nie powinniśmy stosować tej techniki. Dodatkowo wytracając prędkość zyskujemy czas na podjęcie decyzji, a w sytuacji gdy nasz samochód wypadnie z drogi kolizja, np. z drzewem nie będzie aż tak dotkliwa. 

Trzeci mit – puść hamulec, jeżeli chcesz skręcić

Jest to mit, który obaliliśmy już przy okazji omawiania pierwszego z nich. Możliwość skręcania i hamowania jednocześnie dają nam współczesne ABS-y. System nie skraca drogi hamowania, ale umożliwia wykonywanie manewrów podczas pełnego hamowania.

Ślady po hamowaniu
Należy pamiętać, że aby uniknąć wypadku należy jechać zgodnie z przepisami! Hamowanie awaryjne przy zbyt dużej prędkości może nic nam nie dać.

Każde szkolenie zawiera elementy treningu hamowania awaryjnego w różnych sytuacjach. Doświadczenie pokazuje, że pozornie bardzo prosta czynność, czyli wciśnięcie pedału hamulca w podłogę, sprawia na początku dużo trudności wielu kierowcom. Na zakończenie warto dodać, że zwiększając prędkość dwukrotnie droga hamowania wydłuża się czterokrotnie! 

 

Jagna Stankiewicz – trenerka BMW z międzynarodowymi uprawnieniami poziom 1 i 2 (BMW M), trenerka Porsche z międzynarodowymi uprawnieniami, instruktorka doskonalenia techniki jazdy samochodem z polską licencją od 2004 roku. Były, licencjonowany kierowca i pilot rajdowy i rallysprintowy. Pracuje jako trenerka w Polsce i zagranicą od 17 lat. Twórczyni projektu i strony „mama kierowca” propagującej powrót mam za kierownicę i poprawę bezpieczeństwa na drogach, w tym przewozu dzieci. Prywatnie mama rocznej Jadzi.

Pochłaniając wiedzę motoryzacyjną z Motopedii przyjmujesz do wiadomości, że używamy plików cookie i podobnych technologii do ulepszania i dostosowania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Dowiedz się więcej. Pamiętaj też, że możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.