Reflektory typu pop-up

Juliusz Szalek

8 maja 2021

TOP 9 – najciekawsze samochody i ich reflektory typu pop-up

Jedne zachwycają, inne wzbudzają pożądanie, jeszcze inne malują na twarzy uśmiech zażenowania. Reflektory typu pop-up pasują nie do każdego samochodu. Ale dlaczego wydają się idealne do super samochodów?

Do rankingu wybraliśmy naszym zdaniem najciekawsze przykłady aut z chowanymi reflektorami. Oto TOP 9 – najciekawsze samochody z reflektorami typu pop-up.

Cord 810

To pierwszy samochód z otwieranymi ręcznie światłami typu pop-up. Zadebiutował w 1935 roku na salonie New York Auto Show. Jednak początki nie wyglądały tak, jak dzisiaj. Wtedy chowane faktycznie były to chowane reflektory za osłoną z metalu pomalowaną w kolorze nadwozia.Takie rozwiązanie było znacznie prostrze do skonstruowania. Wtedy nikt nie myślał, by obrazała sie cała lampa.

Chowane reflektory to był dopiero początek nowinek w tym aucie. Cord zastosował przednie niezależne zawieszenie, napęd na przód, maskę na zawiasach umieszczonych pod szybą, jak we współczesnych autach, a także klapkę wlewu paliwa. Wtedy rzecz niespotykana.

Reflektory typu pop-up
Cord był bardzo nowoczesny jak na swoje lata. Chowane reflektory to tylko jeden z niespotykanych wówczas elementów

Oryginalny wygląd to nie tylko wizja stylisty, co kwestia aerodynamiki. Auto jak na ówczesne czasy było bardzo nisko zawieszona, dzięki konstrukcji napędu. Do tego okazało się niemal bezawaryjne, co tak naprawdę pogrążyło firmę Cord, bo nikt nie chciał jeździć tak długo jednym autem. Zanim amerykańskie przedsiębiorstwo Cord zbankrutowało w 1937, na drogę wyjechało ok. 3000 egzemplarzy.

Ferrari F40

Jedno z najszybszych aut na świecie stworzone zostało w rekordowym tempie 13 miesięcy. Wyprodukowane w 1987 roku, jeszcze za życia Enzo Ferrari, wykorzystywało silnik V8 o pojemności 2,9 l, który generował 478 KM. Swój wygląd i rozpoznawalność F40 zawdzięcza niebanalnej sylwetce, potężnemu spojlerowi z tyłu i właśnie chowanym reflektorom typu pop-up.

Ferrari F40
Ferrari F40

Ferrari to także marka, która najczęściej wykorzystywała reflektory typu pop-up w swoich modelach. Oprócz F40 zastosowano je w:

  • Ferrari/Dino 208/308 GT4, 1974–1980,
  • Ferrari 288 GTO, 1984–1985,
  • Ferrari 308 GTB, 1975–1984,
  • Ferrari 328, 1985–1989,
  • Ferrari 348, 1989–1995,
  • Ferrari 365 California Spyder, 1966–1967,
  • Ferrari 365 GTB/4 & GTS/4 “Daytona”, 365 GTC/4, 365 GT4 2+2, 1970–1976,
  • Ferrari 400/412, 1976–1989,
  • Ferrari 456/456M, 1992–2003,
  • Ferrari Berlinetta Boxer, 1973–1984,
  • Ferrari F355, 1994–1999,
  • Ferrari F40, 1987–1992,
  • Ferrari Mondial, 1980–1995,
  • Ferrari Testarossa, 512TR, 1984–1994.

Mazda MX-5

I generacja modelu, oznaczana jako NA, uznawana jest za największy hit japońskiej marki. Mały, szybki, lekki samochód z otwieranym dachem dawał wiele frajdy podczas jazdy i gwarantował niezłe osiągi. Lekki silnik o pojemnośći 1.6 l. i mocy 116 KM napędzał tylne koła. Do tego auto nie było wcale drogie w zakupie, więc pokochali je miłośnicy przeróbek, driftu i tuningu, a także zwykli pasjonaci motoryzacji.

Dzisiaj znalezienie egzemplarza pierwszej generacji w dobrym stanie graniczy z cudem. Najczęściej auta były przerabiane, albo po prostu zżerała je rdza.

Mazda MX-5
Mazda MX-5 pierwszej generacji. Kolejne miały juz tradycyjne reflektory

Nisko umieszczony środek ciężkości sprawia, że Mazda MX-5 świetnie się prowadzi, może nie jest zbyt wygodna, ale za to idealnie sprawdza się w roli auta na weekend.

Porsche 928

W przeglądzie aut z lampami typu pop-up nie może zabraknąć marek premium. Porsche 928 miało swego czasu zastąpić 911, jednak ze względu na niegasnące zainteresowanie 911 zdecydowano się na rozpoczęcie produkcji 928 bez wycofywania wcześniejszego modelu.

Porsche 928 reflektory typu pop-up
Porsche 928 miało nietypowe reflektory pop-up, okrągłe lampy miały kształt retro

Tutaj także można mówić o sukcesie, bo nie bez powodu produkowano Porsche 928 przez 18 lat. To luksusowe, czteroosobowe i szybkie gran turismo o nietuzinkowym wyglądzie niechybnie przyciąga wzrok. Silnik umiejscowiony z przodu i skrzynia przed tylną osią sprawiają, że rozkład masy w tym modelu jest idealny.

Lamborghini Diablo

To samochód ekstremalny pod każdym względem: oczarowuje wyglądem, imponuje ogromną mocą i szybkością, a także potrafi przyprawić o zawał serca swoją ceną. Diablo było najszybszym, najdroższym i najbardziej zaawansowanym samochodem, jaki kiedykolwiek stworzyła marka Lamborghini. Inspiracją dla nazwy była jak zawsze corrida oraz walka byka Diablo z torreadorem El Chicorro. Po dwóch godzinach zaciętej walki na murawę padł byk.

Twórcą nadwozia, podobnie jak w przypadku poprzednich modelu, był Marcello Gandini, tym razem jednak działający już poza studiem Bertone. Na pewno kojarzycie tzw. lambodoors, czyli drzwi podnoszone do góry, ale inaczej niż w Mercedesie Gullwingu. To właśnie pomysł Gandiniego, po raz pierwszy narysowany w projekcie Alfy Romeo 33 Carabo.

Reflektory typu pop-up
Lamborghini Diablo

Klinowate nadwozie kryje konstrukcję przestrzenną w całości wykonaną ze stalowych rurek. Inaczej niż w Countachu miały one jednak przekrój kwadratu. Pod maską krył się stary i sprawdzony silnik V12, pamiętający jeszcze lata 60. jednak powiększony do 5,7 litrów pojemności. Otrzymał wtrysk paliwa, co pozwoliło uzyskać moc 485-492 KM.

Obecnie na OTOMOTO znajduje się jeden egzemplarz tego modelu – pochodzi z 1993 roku i kosztuje 1 049 900 złotych. Silnik V12 o pojemności 5,7 i mocy 492 KM swego czasu zagwarantował mu miano najszybszego auta świata. Potrzebuje 4 sekund, by rozpędzić się do setki. Diablo jest sportowe i sztywne, przez co znacznie lepiej odnalazłoby się na torze niż podczas codziennej jazdy.

Więcej o Lamborghini Diablo pisaliśmy TUTAJ — w cyklu Super fura z ogłoszenia.

Ford Probe

W tym modelu światła typu pop-up można było spotkać w I i II generacji. Dzięki nim Ford Probe prezentuje się dość sportowo, ale w wielu przypadkach na tym wyglądzie kończy się jego sportowy charakter. Takie były czasy i tak wyglądał amerykańska motoryzacja wymęczona kryzyzem paliwowym.

Reflektory typu pop-up
Ford Probe z przełomu lat 80. i 90. jak większośc ówczesnych amerykańskich aut sportowy był tylko z wyglądu

Najczęściej spotykanym silnikiem w tym modelu jest benzyna o pojemności 2.0 l., z przyspieszeniem ok. 10 sekund do 100 km/h. Można jednak znaleźć także egzemplarze o lepszych osiągach, bo Probe z silnikiem 2.5 V6 rozpędza się do setki w mniej niż 8 sekund.

Toyota Supra

Toyota Supra w starszej odsłonie kusi zarówno luksusem, jak i sportowym charakterem. To samochód, który miał być szybki, ale jednocześnie komfortowy i bogato wyposażony, żeby świetnie sprawdzać się na długich trasach.

Reflektory typu pop-up
Toyota Supra MK3 Turbo

Ot japońskie gran turismo w cenie dla każdego. Dzisiaj już niekoniecznie, bo Toyota Supra już ma wysokie ceny. To poszukiwany klasyk z uwagi na niezawodny silnik i świetne prowadzenie.

BMW Seria 8 E31

Po 42 latach od powstania BMW M1 nadal prezentuje się świetnie. 2-drzwiowe coupé o rozłożystej sylwetce i z efektownymi wysuwanymi światłami pop-up powstało w pracowni światowej sławy włoskiego projektanta Giorgetto Giugiaro. Było to pierwsze BMW z silnikiem umieszczonym centralnie – z 6-cylindrową rzędową jednostką o pojemności 3,5 l. Powstało tylko 457 egzemplarzy na potrzeby homologacji wyścigowej.

Reflektory typu pop-up
BMW M1

Bezpośrednim spadkobiercą M1 jest seria 8. Jeśli są na świcie samochody naszpikowane nowymi technologiami, to BMW serii 8 jest z pewnością jednym z nich. Wiele elementów powstało specjalnie dla tego modelu, właśnie dlatego tak drogi jest to dzisiaj klasyk. Części zamiennych brak, zamienników brak, a na dodatek w najmocniejszej wersji silnik V12. Aksamitny, idealnie wymarzony i wcale nie tak mocno wysilony. Całość dopełniają chowane reflektory typu pop-up.

Aston Martin Lagonda

Kwadrat do kwadratu. Jednych odrzuca, innych zachwyca. Auto nie ma ani jednego zaokrąglonego elementu. Niezwykle długa maska, kanciasta sylwetka i reflektory typu pop-up to kwintesencja lat 80.

Aston Martin Lagonda
Aston Martin Lagonda

Choć Lagonda powstała dekadę wcześniej. Projektantem nadwozia był William Towns, a za stworzenie jednostki V8, która napędzała Lagondę, odpowiadał polski inżynier Tadeusz Marek.

Pochłaniając wiedzę motoryzacyjną z Motopedii przyjmujesz do wiadomości, że używamy plików cookie i podobnych technologii do ulepszania i dostosowania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Dowiedz się więcej. Pamiętaj też, że możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.