Kia EV6

Juliusz Szalek

9 marca 2021

Kia EV6, czyli pretekst do kilku słów o szybkim ładowaniu elektryka

100 kilometrów zasięgu w 5 minut ładowania. To nadal wolniej niż w przypadku samochodów spalinowych, jednak zaczyna brzmieć obiecująco. Skoro największym problemem elektryków jest zasięg i właśnie czas ładowania, nowa Kia EV6 jest na dobrej drodze, by odmienić oblicze elektromobilności. Przynajmniej w teorii.

Kia zaprezentowała właśnie szkice swojego nowego auta elektrycznego EV6. Jednak od kształtów nadwozia znacznie ciekawszy jest fakt, że nowy model to zdaniem Kii początek ery szybkiego ładowania samochodów elektrycznych. 5 minut ładowania to 100 km jazdy. Wszystko dzięki nowej technologii, platformie podwoziowej E-GMP i ultraszybkim ładowarkom. O co w tym chodzi?

W ile minut tankujesz swoje auto?

Ile trwa tankowanie samochodu spalinowego wiedzą chyba wszyscy. Skąd się bierze te kilka minut? Po pierwsze to pojemność zbiornika paliwa. Im większy, tym tankowanie trwa dłużej. 35-litrowy bak Fiat 500 zapełnimy zaledwie w kilka minut. Olbrzymi zbiornik Lexusa LS (84 litrów) już ponad 2 razy dłużej, nie wspominając o 100 litrowym zbiorniku Porsche Panamery.

Po drugie czas tankowania wynika bezpośrednio ze średnicy rury pistoletu, który wsadzamy do wlewu. Ma standardowy rozmiar i nie przeleje się przez niego więcej paliwa. I teraz ciekawostka. Zbiornik paliwa samochodu ciężarowego to jakieś 500 litrów. A zbiorników jest kilka, w sumie ich łączna pojemność nie może przekroczyć 1500 litrów. Wyobrażacie sobie, ile trwałoby zatankowanie samochodu ciężarowego przy dystrybutorze dla osobówek? Jeśli nalewałeś kiedyś wodę do basenu z węża ogrodowego, to wiesz, że może to zająć nawet całą noc.

Właśnie dlatego samochody ciężarowe mają na stancjach osobne dystrybutory z większymi pistoletami. Choć i tak tankowanie trwa w ich przypadku kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt minut.

Czas ładowania

A jak to się ma do samochodów elektrycznych? W ich przypadku czas ładowania jest dla wielu kluczowy. I zostawmy na chwilę dyskusję na temat miejsca i sposobu ładowania. Choć zawsze powtarzam, że najlepiej i najtaniej ładować takie auto z domowego gniazda 230 V. Ale to trwa i to czasami bardzo długo. Spróbujcie naładować w garażu takie Porsche Taycan albo Tesle. Wiecie, dlaczego producenci dyskretnie pomijają ten fakt, chwaląc się szybkim ładowaniem do 80 proc pojemności akumulatora w 8 minut? Bo naładowanie Taycana w garażu od zera do 100 proc. zajmuje uwaga 36 i 30 minut godzin. I to w teorii, bo w praktyce trwa to znacznie dłużej.

Jak to możliwe? No to bardziej szczegółowo. Akumulator Taycana to 83,7 kWh. W ścianie płynie prąd zmienny (AC) 230V o natężeniu około 10 amperów (choć to wartość zmienna). Przy założeniu ładowania mocą 2,3 kW (maksymalna możliwa do osiągnięcia w sieci) daje to wspomniane 36 i pół godziny. I to przy założeniu, że cały prąd, jaki dostarczany jest do naszego domu, popłynie do ładowarki w Porsche.

No to przyspieszamy ładowanie

Jak przyspieszyć ładowanie? Do tanga trzeba dwojga. Trzymając się analogii tankowania samochodu spalinowego, nie wystarczy użyć w dystrybutorze rury o większej średnicy. Bo jeśli wlew będzie za mały, paliwo się rozleje na boki.

Samochód elektryczny musi mieć odpowiednio duży wlew „prądu”, by przyjąć go tak dużo, w tak krótkim czasie.

W domowym gniazdku stosując wallboxa i wykorzystując trzy fazy prądu zmiennego, można zwiększyć „moc” prądu do 22 kW. Przeważnie jednak jest to 11 kW. A to oznacza, że nasze Porsche w domu naładujemy najszybciej w 7 godzin i 45 minut. Długo? Co prawda przez noc auto się naładuje jednak to nadal sporo.

Od czego w końcu mamy szybkie ładowarki. Wykorzystują one prąd stały (DS.). Ich moc cały czas rośnie i dochodzi dzisiaj nawet do 350 kW. Problem w tym, że w całej Polsce jest ich kilka i przeważnie nie działają, jak powinny. Nie wspominając już, o kosztach takiego „szybkiego” prądu. 1 kW z takiego słupka to nawet 3,5 zł (dla porównania w domowej sieci ten sam 1 kW kosztuje ok. 0,60 gr). Oznacza to, że naładowanie naszego Taycana w komercyjnej stacji szybkiego ładowania kosztować nas będzie 292 zł. Za co przejedziemy jakieś 400 km.

Nie każde auto jest jednak w stanie przyjąć taki „mocny” prąd ładowania. Zupełnie inną sprawą jest też troska o trwałość akumulatora trakcyjnego. Mówi się, że elektryki są bezawaryjne. Owszem, ale zużyciu ulega właśnie akumulator. Im szybsze jego ładowanie, tym większe nagrzewanie. A wysoka temperatura prowadzi do szybkiej degradacji. Właśnie dlatego, aby przedłożyć żywot akumulatora, najlepiej korzystać z wolnych ładowarek.

Warto o tym pamiętać, kupując swojego elektryka.

Sztuczki producentów

Producenci aut z zadowoleniem ścigają się na czas ładowania w szybkich ultra, super, hiperładowarkach wykorzystujących prąd stały (DS.). Podają przy tym czasami naprawdę rewelacyjne wartości. Aby się w tym wszystkim orientować, należy wiedzieć, że szybkość ładowania akumulatora zależy od jego aktualnej pojemności. Nie dzieje się to w sposób liniowy. To nie wiadro z wodą.

Najszybciej akumulatory ładują się w zakresie 10-80 proc. swojej pojemności. Oznacza to, że jeśli mamy kompletnie wyładowany akumulator trakcyjny, to najdłużej będzie ładować się pierwsze 10 i ostatnie 20 proc. jego pojemności.

Już wiecie, dlaczego producenci chwalą się szybkim ładowanie w zakresie właśnie 10-80 proc?

Kia EV6

Wróćmy jednak do nowej Kii. Dlaczego jest ona tak ważna dla koreańskiego producenta? Bo to pierwsze auto elektryczne zbudowane na nowej platformie podwoziowej E-GMP opracowanej specjalnie dla samochodów elektrycznych. Oznacza to w skrócie, że powstawać na niej mogą tylko i wyłącznie auta elektryczne. Zresztą powstał już na niej Hyundai Ioniq 5.

Kia EV6 potrafi przyjąć prąd wystarczający na przejechanie 100 km w 5 minut. Tak, zgadliście w ładowarce o mocy 350 kW i w zakresie pojemności akumulatora między 10 a 80 proc. jego pojemności.

Czy to źle? Nie, trzeba jedynie o tym pamiętać, podłączając jakiekolwiek auto elektryczne do szybkiej ładowarki, by nie dziwić się później, że ładowanie trwa zbyt długo i jest zbyt drogie.

A jeśli o nowej Kii mowa, to EV6 ma rozstaw osi dłuższy od Kii Sorento, co zapowiada naprawdę przestronne auto. Jej oficjalny i polski debiut przewidziano na końcówkę tego roku.

 

Pochłaniając wiedzę motoryzacyjną z Motopedii przyjmujesz do wiadomości, że używamy plików cookie i podobnych technologii do ulepszania i dostosowania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Dowiedz się więcej. Pamiętaj też, że możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.